Polskie Wampiry – część I

Ostatnio dawno nie pisałam, ten wpis będzie trochę z „innej beczki”. Z racji tego, iż interesuje się sprawami kryminalnymi, kilka kolejnych wpisów będzie o takiej tematyce. Przybliżę sylwetki najsłynniejszych seryjnych morderców w Polsce. 

Tutaj znajdziesz najlepsze oferty wyjazdów wakacyjnych z biurem podróży.

Polskie Wampiry – część I 

Paweł Tuchlin – „Skorpion”

Paweł Tuchlin pseudonim „Skorpion” urodził się 28 kwietnia 1946 roku w miejscowości Góra. Pochodził z wielodzietnej rodziny rolniczej. Jego ojciec alkoholik bił i znęcał nad nim i jego matką. Paweł T. był celem ze względu na moczenia nocne, co do których ojciec podejrzewał działanie umyślne. Sprawie nie pomagał fakt, że wszyscy w wiosce wiedzieli o moczeniach i otwarcie z niego drwili. Kolejnym problemem Tuchlina były zaburzenia seksualne, brak umiejętności kontroli popędu co prowadziło do częstego onanizowania się. Tuchlin w wieku 18 lat opuszcza nieprzychylną mu wieś i przenosi się do miasta, konkretnie do Gdańska. Tam dostaje pracę jako kierowca. Poznaje kobietę, biorą ślub. W tym okresie pomiędzy 1976 a 1979 rokiem jest karany za drobne kradzieże, co skutkuje karą więzienia. Po wyjściu rozwodzi się z obecną żoną i żeni ponownie z Reginą. Płodzi dwójkę dzieci.

„Skorpion” został skazany za 9 zabójstw i 11 usiłowań zabójstw kobiet, działał pomiędzy 1975 a 1983 rokiem.

Pierwsze zbrodnie

Tuchlin zaczyna napaści jesienią 1975 roku; teren jego działań to Gdańsk, w okolicach Starogardu Gdańskiego, Skarszewa oraz tereny ówczesnego województwa gdańskiego i bydgoskiego. Atakuje głównie w czasie pochmurnych dni, wieczorem, kiedy pada deszcz lub jest wietrznie. Jest to przemyślane działanie, gdyż w taką pogodę większość ludzi przebywa w domach. Co automatycznie zmniejsza liczbę potencjalnych świadków.

Pierwszą ofiarą napaści pada Danuta Ch. Jest 31 października 1975 roku, pogoda fatalna, zimno, ciemno i pada deszcz. Każdy spieszy się do domu, bo w taką pogodę nikt nie ma ochoty na spacery. Do domu wraca też Danuta Ch. Od momentu przejścia przez tory jest obserwowana przez Tuchlina. W pewnym momencie Paweł zaczepia ją pytaniem: „Czy ma pani może zapałki?” – kobieta nie reaguje. Wtedy Tuchlin wyciąga młotek i zadaje ciosy w głowę Danuty – kobieta upada – ten zaciąga ją w krzaki. Lecz nie wszystko idzie po jego myśli, zauważa brak młotka, musi po niego wrócić. Nagle dostrzega, że ktoś nadchodzi – to go płoszy, na szczęście zaatakowanej kobiety. Danuta Ch. przeżyła atak, lecz po tym zajściu nigdy nie odzyskała pełni zdrowia psychicznego.

5 stycznia 1976 rok, padał śnieg, był późny wieczór – 26- letnia pielęgniarka Mirosława D. wracała właśnie z dyżuru w szpitalu. Tuchlin ją obserwował, śledził – zaatakował tuż pod jej domem. Tak jak poprzednio użył młotka i zadał ofierze potężny cios w głowę. Życie uratowało jej to, że miała na głowie grubą czapkę. Ponownie coś spłoszyło napastnika, ucieka on, zabierając kobiecie torebkę. Mirosława ocknęła się po ataku i ostatkiem sił dowlokła się do mieszkania sąsiadów. Kolejna ofiara Pawła Tuchlina przeżyła napad.

Do następnego zdarzenia dochodzi 10 lutego 1976 roku, kolejne 12 lutego – obie napadnięte kobiety przeżyły. Minęły trzy lata – Tuchlin poluje dalej…

Pierwsze morderstwo

Pierwszą ofiarą śmiertelną byłą pielęgniarka z Gdańskiej Akademii Medycznej – Irena H.

Jest 9 listopada 1979 roku Irena wraz z koleżanką wracają do domu, Tuchlin dostrzega je i zaczyna śledzić. Kiedy dziewczyny pożegnały się i rozdzieliły – Tuchlin podąża za Ireną i zaczepia ją słowami: „chodź będziemy się pieścić”. Dziewczyna nie ma nawet szans na to, aby cokolwiek mu odpowiedzieć – momentalnie dostaje kilkanaście bardzo mocnych ciosów młotkiem w głowę. Twarz kobiety została prawie całkowicie zmasakrowana. Następnie Tuchlin zaciągnął ciało w krzaki i rozciął ubranie nożem. Nareszcie mógł zaspokoić się w sposób o jakim myślał już od dłuższego czasu – dotyka on narządów płciowych kobiety – to mu wystarcza do penetracji nigdy nie dochodzi. Oddala się z miejsca morderstwa.

Tutaj następuje ważne zdarzenie – ‚Skorpion” próbuje sforsować pobliski strumień, aby skrócić sobie drogą – gubi w nim młotek. Na młotku wybite są litery ZNTK – Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego, gdzie pracował. Milicja sprawdza listę osób, które pobierały młotki z narzędziowni – niestety nie ma na niej Tuchlina. Młotek najprawdopodobniej ukradł. Wszystkie pozostałe osoby mają alibi.

A Paweł Tuchlin poluje dalej…

Był 1 lutego 1980 roku, kiedy 30 – letnia Anastazja E. wracała z pracy do domu, było zimno i padał śnieg. Tuchlin już zdecydował na kogo zapoluje. Podąża za kobietą i atakuje. Uderza kobietę dziesięć razy w głowę, śmierć następuje na miejscu, Tuchlin znów ucieka…

Paweł Tuchlin – „Skorpion”

Ponownie atakuje w kwietniu 1980 roku. Ofiarą pada Alicja M. Jej obnażone i zakrwawione ciało zostaje znalezione przy mało uczęszczanej drodze.

17 września 1980 roku, Tuchlin wypatrzył kolejną ofiarę jest nią 22 – letnia Cecylia G. Wracała do domu drogą wiodącą przez las, morderca podążał za nią. Spieszyła się, gdyż w domu czekał na nią narzeczony, niedługo mieli brać ślub. Jeszcze nie wiedziała, że nigdy nie będzie jej dane stanąć na ślubnym kobiercu. Tuchlin zaatakował znienacka, tak jak zwykle zadaje ofierze kilkanaście cisów młotkiem. Cecylia kona, a on w tym czasie wyjmuje z jej torebki ciastka i nad jej ciałem niewzruszony zjada je. Po czym oddala się z miejsca zdarzenia.

Był 19 listopada 1980 roku „Skorpion” wyruszył na „polowanie”. Wieczorem wypatrzył samotną kobietę, zagadał do niej, ona odpowiedziała, lecz nie wiedziała, że rozmawia z mordercą. Nagle Tuchlin atakuje, tym razem zadaje ciosy metalowym prętem, gdyż nie zabrał ze sobą młotka. Ofiara nie miała szans na ucieczkę. Jej ciało zostało znalezione po kilku dniach od zdarzenia.

W grudniu „Skorpion” atakuje ponownie, tym razem ofiarą pada 30 – letnia Wanda K. Jest to nietypowa pora jak na atak, gdyż jest 5 rano, zazwyczaj „polował” wieczorami. Kobieta nie ma szans na obronę, ginie od ciężkich ciosów.

Jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego w listopadzie 1981 roku, Tuchlin pozbawi życia 19 – letnią Halinę G. Gdy została znaleziona jeszcze żyła, lecz po kilku dniach zmarła w szpitalu. Niestety przegrała walkę o życie.

„Skorpion” nabiera pewności siebie nie, tym razem nie śledzi ofiar, kradnie samochód wypatruje ofiary i wjeżdża w nie. Takie zdarzenia mają miejsce dwa razy. Jednak na szczęście obu kobiet – obie przeżyją.

Nastał grudzień 1981 wprowadzono stan wojenny, ataki „Skorpiona” ustały na rok, zapewne ze względu na wprowadzoną godzinę milicyjną.

Był 8 grudnia 1982 roku 24- letnia Bożena kończy pracę; jest godzina 20:30. Dziewczyna śpieszy się do domu, jeszcze nie wie, że tam nigdy nie dotrze. Na jej drodze stanął Tuchlin. Uderza ją w głowę i przeciąga na drugą stronę ulicy, kobieta gubi torebkę, Tuchlin po nią wraca. W tym czasie kobieta odzyskuje przytomność, rozwścieczony morderca przerzuca kobietę za znajdujący się nieopodal murek, zdziera z niej ubranie i zadaje kilkanaście ciosów dobrze znanym sobie narzędziem. Zostawia konającą kobietę i oddala się z miejsca, kobietę znajdują przypadkowi przechodnie, lecz jest już za późno – Bożena umiera…

Do połowy roku 1983 „Skorpion” atakuje kilka razy, lecz na szczęście żadna z ofiar nie traci życia.

Jego ostatnia ofiara to Jolanta K. Był 6 maja 1983 roku „Skorpion” atakuje po raz ostatni, zadaje ofierze ok. 14 ciosów w głowę, atak był brutalny – kobieta walczy,nie poddaje się, lecz nie wygrywa tej walki – umiera.

Zatrzymanie

W styczniu 1983 roku, w komendzie w Gdańsku powstaje grupa operacyjna „Skorpion”, a do zatrzymania Tuchlina dochodzi 31 maja 1983 roku – pod pozorem podejrzenia kradzieży. Mimo całkiem innych zarzutów Paweł T. przyznaje się do zabójstw. Proces „Skorpiona” rozpoczyna się 5 maja 1985 roku, trzy miesiące później oskarżony usłyszy wyrok – śmierć przez powieszenie.

Wyrok zostaje wykonany 25 maja 1987 roku.

Justa 2018

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
Polskie Wampiry - część I, 10.0 out of 10 based on 2 ratings
Tutaj znajdziesz najlepsze oferty wyjazdów wakacyjnych z biurem podróży.